Franciszek Kmiołek

27 VIII 1951 r. aresztowany został Jan Kmiołek ,,Mazur'', ,,Wir'', ,,Fala'', ,,Witold'' , skazany na smierć i zamordowany w więzieniu MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie 7 VIII 1952 r. Wydarzenie to było konsekwencją ,,gry operacyjnej'' UB wymierzonej przeciwko oddziałowi Jana Kmiołka, w której ważna rolę odegrali agenci UB - ksiądz zdrajca Aleksander Policewicz ( TW ''Popławski'', ,,Andrzej'') , będący wikarym w Długosiodle oraz Edward Wasilewski (TW ,,Wierny'', ,,Huragan'', ,,Ramzes'', ,,Marek''), ongiś zasłużony oficer AK, dowódca akcji na obóz NKWD w Rembertowie, a następnie dyspozycyjny agent bezpieki.

Aresztowanie Jana Kmiołka było tylko wstępem do całkowitej likwidacji pozostałych żołnierzy oddziału oraz siatki terenowej konspiracji spod znaku braci Kmiołków.

(Franciszek i Jan Kmiołkowie)

Po aresztowaniach Jana Kmiołka i Stanisława Kowalczyka, podstawowa grupa kadrowa oddziału została zredukowana do 3 osób: Franciszka Kmiołka ,,Bogdan'', Franciszka Ampulskiego i Juliana Nasiadko ,,Ostry''.

(Franciszek Kmiołek ,,Bogdan'')

(Julian Nasiadko ,,Ostry'')

,,Kapitan Marek'' ( Edward Wasilewski) poinformował ich, że będą stanowili osłonę radiostacji ,,dowództwa organizacji'', która wkrótce do nich dotrze z zespołem obsługujących. Rzeczywiście, 15 września 1951 r. przekazał partyzantom kwaterującym w leśniczówce Jurgi, gm. Goworno, pow. Ostrołęka, radiostację produkcji amerykańskiej. Polecił im pilnować sprzętu i nie opuszczając gajówki, czekać w tym samym punkcie na przybycie radiowców. Po opuszczeniu grupy, ,,kapitan Marek'' skontaktował się ze swoimi mocodawcami, czekając na nich w samochodzie na szosie pułtuskiej pod Szelkowem. Natychmiast do akcji rzucono 2 kompanie i pluton zwiadu z 1 Brygady KBW, dowodzone przez kpt. Babina ( 220 żołnierzy, nie licząc funkcjonariuszy UB z płk. B.Trochimowiczem na czele). O świcie 16 września 1951 r. gajówka została otoczona przez grupe operacyjną. Pierwszy zauważył zagrożenie ,,Ostry'', który ostrzelał żołnierzy KBW z automatu, alarmując pozostałych kolegów. Tak opisał ostatnie chwile grupy agent ,,kapitan Marek'', uczestniczący w przebraniu oficera KBW: ,,W pierwszym momencie w zabudowaniach leśniczówki odezwał się przeraxliwy głos gęsi i tuż za nim jedna seria z automatu, druga, trzecia, a póxniej wybuch granatu.(...) Akcja się rozpoczęła. Ogień począł gwałtownie wzrastać. Broniący ostrzeliwali się zajadle. Wyrzucili jeszcze dwa granaty. (...) Buchnął słup czerwonego dymu, a za nim czerwone płomienie. Zapaliła się stodoła. Ogień lekko ucichł, w tym czasie słychac było donośny głos, podobny do głosu ,,Bogdana'': ,,Panowie - cofajcie się! Cofajcie się!''. Nikt jednak wezwania tego nie usłuchał. Płomienie zaczęły przerzucać się na oborę. Bydło rozbiegło się w różnych kierunkach. Po chwili strzały zaczęły cichnąć, ąz ucichły całkowicie.''

Znajdujący się w sytuacji bez wyjścia partyzanci nie poddali się, lecz podjęłi walkę, która trwała kilkanaście minut. Wszyscy zginęłi. Dwaj, jak można sądzić, popełnili samobójstwo, detonując granat, ostatni, który do końca ostrzeliwał się - prawdopodobnie ,,Ostry'' - padł w ogniu broni maszynowej.

(Tablica pamiątkowa w miejscu śmierci Franciszka Kmiołka, Juliana Nasiadko i Franciszka Ampulskiego w Jurgach)

Ostatnim etapem uderzenia w konspirację kurpiowską spod znaku braci Kmiołków była likwidacja siatki terenowej. Rozpracowanie jej stało się możliwe głównie dzięki donosom napisanym przez Edwarda Wasilewskiego. 13 października 1951 r. przeprowadzona została wielka operacja przeciwko siatce terenowej i zapleczu oddziału Kmiołków. Użyto do niej 480 żołnierzy KBW oraz 53 funkcjonariuszy WUBP i PUBP. Operacja objęła 48 wiosek w 4 powiatach woj. warszawskiego. Aresztowano wówczas 75 osób. Podczas dalszych aresztowań jesienią aresztowano 199 osób. Po zakończeniu dochodzenia, prowadzonego iście gestapowskimi metodami bez względu na wiek i płeć więźniów, sprawy były rozpatrywane w trybie doraźnym. Wobec ponad połowy więźniów orzeczono wyroki pozbawienia wolności od 1 do 15 lat.

Ostatni, pojedynczy już partyzanci z grupy Kmiołków oraz członkowie związanej z nią siatki terenowej ukrywali sie do połowy lat 50-tych (np. Jan Elert ,,Walenty'' złożył broń przed UBP dopiero w 1955 r. ).

 

(Opracowano na podstawie ,,Mazowsze i Podlasie w ogniu 1944-1956, powiat Pułtusk'')


< Powrót do strony głównej >


 

a