
''Przed 13 grudnia''
"Przed 13 grudnia" - pod takim tytułem Solidarność Walcząca zorganizowała wieczornicę poświęconą stanowi wojennemu. Głównym punktem programu było spotkanie z legendarnymi działaczami konspiry - Zofią i Zbigniewem Romaszewskimi oraz Kornelem Morawieckim.
12 grudnia 2007 roku do Instytutu Elektrotechniki w Warszawie-Międzylesiu przybyło kilkadziesiąt osób, m.in. dawnych działaczy Solidarności Walczącej i ludzi związanych z opozycją. Nie zabrakło też osób młodych, dla których stan wojenny to historia. Wycie syren, fragmenty przemówień generała Wojciecha Jaruzelskiego i zdjęcia z czasów stanu wojennego, pojawiające się na wielkim ekranie, rozpoczęły spotkanie zorganizowane przez Sławomira Karpińskiego i Łukasza Witkowskiego. Rozmowy z działaczami podziemia przeplatane były pieśniami i wykładami historyków Instytutu Pamięci Narodowej.
Kilka razy na scenie pojawiał się Leszek Czajkowski i Dominika Świątek. Zabrzmiały piosenki opowiadające o powojennej historii Polski, żołnierzach podziemia niepodległościowego, okupacji sowieckiej, czy też lustracji. Nie zabrakło kompozycji do wierszy Zbigniewa Herberta - "17 września", czy "Guziki" - poświęconych zbrodni katyńskiej, czy też "Przesłanie Pana Cogito", które artyści zadedykowali Zofii i Zbigniewowi Romaszewskim. Doktor Grzegorz Majchrzak z IPN opowiadał o początkach Solidarności Walczącej - organizacji, dziś zapomnianej i szerzej nieznanej. Została ona założona w czerwcu 1982 roku we Wrocławiu przez Kornela Morawieckiego. Powstała w wyniku rozłamu wśród dolnośląskich działaczy Solidarności. Władysław Frasyniuk był przeciwnikiem masowych demonstracji i podejmowania energiczniejszych działań. To zadecydowało, że powstała nowa konspiracyjna organizacja niepodległościowa, o zdecydowanie antykomunistycznym obliczu.
Na spotkaniu Kornel Morawiecki opowiadał o pierwszych działaniach podejmowanych przez Solidarność Walczącą, a także o "swoich przygodach" z bezpieką w czasie stanu wojennego i w późnych latach 80. W samym Wrocławiu miał kilkadziesiąt mieszkań, w których mógł się ukrywać, dzięki pomocy setek zaangażowanych, a dziś często bezimiennych ludzi. Zdaniem Morawieckiego, stan wojenny był zabiciem nadziei na zniszczenie komunizmu. - Dziś żyjemy w wolnej Polsce - mówił - ale zobowiązuje nas pierwsza Solidarność i ofiary tych, którzy stracili życie, bądź zostali poharatani przez stan wojenny.
Podczas spotkania nie zabrakło też akcentów współczesnych. Padło pytanie o to, komu i jak należy dzisiaj pomagać. Jest przecież wiele państw na świecie, w których łamane są prawa człowieka. Na koniec Kornel Morawiecki zaapelował o środki dla IPN, aby mogły być kontynuowane badania naukowe i działalność edukacyjna tej instytucji.
Kulminacyjnym punktem wieczornicy było spotkanie z legendarnymi twórcami podziemnego Radia Solidarność - Zofią i Zbigniewem Romaszewskimi. Wicemarszałek Senatu opowiadał o przygotowaniach do emisji pierwszej nielegalnej audycji nadanej drugiego dnia świąt Wielkanocnych - 12 kwietnia 1982 roku. - W niewielkiej teczce mieścił się nadajnik, magnetofon Kapral i służąca za antenę, składana, kilkumetrowa wędka szczupakowa - opowiadał senator PiS-u. Z kolei Zofia Romaszewska wspominała o próbach namierzania Radia Solidarność. Służby mobilizowały do tego zadania tysiące milicjantów i ubeków. Irracjonalnie wyglądały setki samochodów milicyjnych, podążających ul Marszałkowską, ściśle jeden obok drugiego. Od początku funkcjonowania podziemnego radia jego twórców nurtowało jedno pytanie: Czy są w ogóle słyszalni i słuchani? Gdy pewnego dnia słuchacze zostali poproszeni, by podczas audycji, zapalali i gasili światło, już wkrótce rozbłysnęła cała Warszawa.
W czasie wieczornicy historyk dr Tadeusz Ruzikowski , opowiadał o aparacie władzy, opozycji, represjach i kościele w stanie wojennym na Mazowszu. Była też rozdawana - pierwsza strona Trybuny Ludu z 13 grudnia 1981 opatrzona stemplem okolicznościowym imprezy i materiały o Solidarności Walczącej. A Ośrodek Karta sprzedawał swoje wydawnictwa.
Na pożegnanie bard Leszek Czajkowski z Dominiką Świątek odśpiewali Mury -Jacka Kaczmarskiego. Leszek podarował publiczności kilkadziesiąt tomów swoich wierszy i tekstów piosenek. Każdy z nich opatrzył autografem.
Zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami z wieczornicy - zobacz...
a